niedziela, 24 lipca 2016

Ogród w Lipcu


Lipiec to jeden z bardziej kolorowych miesięcy w naszych ogrodach. Kwitnie większość naszych ulubionych bylin. Rudbekie, krwawnice, floksy, pysznogłówki, liliowce, złocienie, słoneczniczki, przetaczniki, jeżówki, no i oczywiście prześliczne tawułki... Nie zapomnę nadmienić wszystkich ulubione kwiaty jednoroczne, takie jak pelargonie, cynie, onętki, werbeny i inne.

Moje ulubione kolorki w akcji. Wiele fioletów, różowych i bordowych, przełamanych żółcią rudbekii, dziewanny oraz słoneczników.








 
Fajna ozdoba stołu. Półmisek z wodą, świeczuszkami i główkami kwiatów.
 
 
Niezawodna łączka ze słoneczniczka.



 
Mało wymagająca łączka ze złocieni oraz trawy śmiałka darniowego.

Pod starą wierzbą płaczącą, przy sadzawce świetnie czują się hosty, języczki, rodgersje, tojeście oraz liliowce.

Wolne miejsca przy sadzawce wypełniłam pięknie kwitnącym o tej porze roku śmiałkiem darniowym, trawą do ogrodów naturalistycznych.



Zdjęcia pod słońce bywają całkiem ciekawe :) Warto wypróbować.
 
Pozdrawiam wszystkich gorąco :)

niedziela, 17 lipca 2016

To co Powstaje z Sielskiej Lawendy

Uzbierało się trochę tej lawendy w tym roku. Wymyśliłam kilka przedmiotów, które mogą ubarwić i zapachnieć w każdym domostwie.
Czy jeszcze o czymś zapomniałam? ;)
Chętnie posłucham podpowiedzi. Mam również nadzieję, że sama podsunęłam kilka pomysłów na lawendowe dekoracje i nie tylko.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Zakładka do książki wypełniona lawendą.
 
 
 

 Girlanda z serduszek pachnących lawendą.
 
 Literki pachnące lawendą.
 
 Broszka wypełniona w środku suszem z lawendy
 
 
Pozdrawiam serdecznie
 

czwartek, 7 lipca 2016

Lawenda Zbiory i Chwila Relaksu


Krzewy lawendy już prawie przycięte. Kwiaty w pęczkach czekają na dalsze dyspozycje. Zapach w suszarni jest niesamowity. Mogłabym tam zamieszkać, ale troche za ciepło i za ciemno. W takich warunkach ładnie schnie i zachowuje swoją barwę.
Mimo wytężonej pracy znalazłam trochę czasu, żeby zrobić kilka fotek zrelaksowanej siostruni.

 
 
 
 


 
 
 

 
 
 
 
Oh, ten zapach już chodzi za mną ;)
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam po więcej.

poniedziałek, 4 lipca 2016

Życie wśród Lawendy


 
To już drugi rok moich zbiorów lawendy. Ten rok w porównaniu z zeszłym ma jedną różnicę - dużo większe zbiory. Widok mojego małego poletka jest cudowny. Tłoczno tu od rana do wieczora. Pełno w nim pszczół, trzmieli i motyli.
Kwiatostany lawendy ścinam we właściwym stadium, żeby kwiaty się nie osypywały. Wiążę w pęczki po ok 100 sztuk i wędruję z nimi na samo poddasze, gdzie jest ciemno, sucho i wysoka temperatura sprzyjająca suszeniu i gdzie kwiaty zachowują intensywną barwę. 
 










 
Ścinam lawendę małymi nożycami do żywopłotu na akumulator. Właściwe cięcie to pęd kwiatostanowy z ok 2cm odcinkiem liści.
 

Tak wygląda po obcięciu.
Żeby kwiaty się nie zapiaszczyły ściętą lawendę kładę na przyciętym krzewie.

Tak wyglądają przygotowane, wysortowane gałązki, które wiążę w pęczki.

W ten sposób każdy trafi na moją plantację ;)
 
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do odwiedzin nie tylko na blogu :)