Inspiracje dla domu i ogrodu

środa, 4 kwietnia 2012

Gardenia Do Zobaczenia Za Rok

Relacja trochę spóźniona, ponieważ targi odbyły się z końcem lutego, ale szkoda byłoby żeby takie fajne miejsca kurzyły się w moim komputerze. Zdjęcia trzeba trochę odświeżyć... ;)


Bardzo fajnie i z rozmachem zaaranżowane stoisko firmy projektującej tereny zielone.


Trójwymiarowa aranżacja firmy zajmującej się produkcją podłoży ogrodniczych.

Sielsko wyglądające, prześliczne stoisko szkółki bylin z okolic Olsztyna.





Pomysły które lubię najbardziej... wykorzystanie 'odpadów' w nowoczesnej architekturze krajobrazu.


I który Wam się bardziej podoba? Avancik czy MultiOne.... Trudny wybór :)

Pozdrawiam wszystkich Miłośników Ogrodów :)

wtorek, 21 lutego 2012

Żywopłot w Stylu Sielskiej Angielskiej Prowincji



Mieszkając przez jakiś czas w Anglii miałam okazję przyjrzeć się, jak również pomagać w tzw. kładzeniu żywopłotu... Dla kogoś z naszych stron Europy taki żywopłot jest czymś nietypowym, ale myślę że godnym uwagi i zastosowania w każdym, miejskim i wiejskim krajobrazie.
Osobiście tak mi się podoba, że już w tym roku zasadziłam krzewy głogu aby powstał taki żywopłot.

Kładziony styl żywopłotu ma za zadanie chronić przed wścibskimi oczami sąsiadów, wiatrami, intruzami na czterech jak i dwóch nogach...  ;) i co bardzo ważne jest przyjazny dla środowiska, dla różnych żyjątek, ale przede wszystkim dla ptaków, których jestem wielką miłośniczką.


Nadaje się do niego wiele gatunków drzew i krzewów w większości znaturalizowanych w Polsce.
W naszym żywopłocie w sielskim stylu mogą się znaleźć:  Acer campestre, Berberis vulgaris, Carpinus betulus, Cornus sanguinea, Corrylus avellana, Crataegus monogyna, Euonymus europaeus, Fagus sylvatica, Hippophae rhamnoides, Ligustrum vulgare, Malus silvestris, Prunus cerasifera, Prunus spinosa, Rhamnus frangula, Rosa canina, Rosa rugosa, Viburnum lantana, Viburnum opulus, Taxus bacata i pewnie wiele innych o których nie pamiętam ;)

Co zrobić aby powstał taki żywopłot? Już wyjaśniam :)
Oczywiście wielką pstrokacizną byłoby posadzić wszystkie wymienione gatunki w jednym żywopłocie. Wybór roślin zależy od rodzaju żywopłotu, rodzaju gleby i oczywiście naszych preferencji. Ale zastrzegam że dominującym gatunkiem, bo około 60% powinien być głóg jednoszyjkowy czyli Crataegus monogyna. Dlaczego? Daje żywopłotowi wymaganą strukturę, wytrzymałość niezbędną dla stabilności kładzionego żywopłotu i funkcję obronną (ma kolce). Reszta czyli 40% to inne w/w gatunki.

Najlepszym okresem na sadzenie sadzonek jest jesień, ale można też wiosną. Sadzonki w tym okresie są najtańsze bo można je zakupić z gołym korzeniem :)
Teren pod żywopłot oczyszczamy z chwastów (najlepiej chemicznie), zruszamy glebę np. glebogryzarką. Sadzimy roślinki dość gęsto bo co 20cm Zarezerwujmy na dojrzałe rośliny w żywopłocie 2m w pojedynczym rzędzie, a 3m w przypadku sadzenia naprzemianlegle w dwóch rzędach.

Pielęgnacja roślin w żywopłocie ogranicza się do odchwaszczenia i ściółkowania np. skompostowanymi liśćmi itp. co znacznie ograniczy odchwaszczenie.
Kładzenie zaczynamy z końcem września i kończymy w marcu, kiedy nasze roślinki urosły sobie na tyle długo aby osiągnąć wysokość 2 do 3m. Oczyszczamy boczne gałęzie od tej strony w którą chcemy pleść gałęzie. Podcinamy gałęzie nad ziemią na tyle żeby dały się pochylić, zostawiając fragment który pozwoli roślinie na pobieranie składników pokarmowych i wody. Rana powoli się zabliźni bez szkody dla rośliny.
Aby wzmocnić konstrukcję wbijamy w ziemię 1.5m paliki np. z leszczyny co 50cm. Zakańczamy zaplatając leszczynowe pędy na samej górze, tak jak na fotografii poniżej.

Jesienią pierwszego roku po kładzeniu przyciąć nowe przyrosty o połowę od góry i boków. Przez kolejne trzy lata trzeba usuwać agresywne chwaściory i strzyc żywopłot każdego roku pozostawiając ok 20cm tegorocznych przyrostów. Żywopłot będzie ładnie się zagęszczał aż osiągnie wymaganą przez nas wysokość.

Końcowa ważna uwaga
Aby pozwolić ptakom odbyć ich sezon lęgowy należy strzyc żywopłot zaczynając z końcem października a kończąc na początku marca.




Ślicznie wyglądają wzdłuż żywopłotu dziko rosnące kwiaty firletki, przytulii, bodziszka, naparstnicy, bnieca czy trybuli leśnej.




Ciekawa jestem jak tam moje siewki głogu, które zasadziliśmy zeszłego roku? Ale na kładzenie żywopłotu muszę jeszcze dłuuugo poczekać... Jak długo? Myślę że minimum 5 lat :)


Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie :)

wtorek, 17 stycznia 2012

Sentyment do Wiejskiego Domostwa

Ostatnio miałam okazję odwiedzić dwa domostwa, w których jeszcze zachowały się detale tak popularne w domach i obejściach naszych dziadków i pradziadków. Niestety nasze pokolenie często stawia na odmienną tzw nowoczesną estetykę.
Kierując się prostotą stylu i funkcjonalnością przedmiotów nasi przodkowie kreowali swoją indywidualną estetyczną rzeczywistość, bez podpowiedzi specjalistów z kolorowych gazet, telewizji itd.

Domostwa takie jak te odchodzą w niepamięć. Dla większości ludzi kojarzą się z biedą i zacofaniem, u mnie wzbudzają sentyment i ciepłe uczucia. Takie właśnie były realia życia wielu ludzi mieszkających na powojennej wsi.


Czy chciałabym mieszkać w takim domu? Nie do końca... Ale z pewnością starałabym się zachować większość detali w odrestaurowanym stylu i dopasować do wystroju wnętrz jakie lubię i tworzę.








I na koniec zwierzęta z moich stron, które uwielbiam obserwować jak i fotografować i bez których życie na wsi nie byłoby wystarczająco wiejskie ;)


Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie :)



sobota, 7 stycznia 2012

Dla Podniebienia




Moimi pomysłami, przemyśleniami, tym co mnie interesuje. Może dlatego, że nie mam tutaj zbyt wielu znajomych, z którymi mogłabym o tym wszystkim porozmawiać, którzy chcieliby tego wysłuchać i obejrzeć to co mam do pokazania.

Uwielbiam też jak inni dzielą się ze mną tym co wiedzą, stworzyli coś z czego są dumni. I sposób w jaki to przedstawiają i opowiadają o swoim życiu sprawia, że chce zaglądać na ich blogi. Dlaczego? Ponieważ czuć od nich dobrą energię, która mi się udziela :)

A teraz coś co powinno narobić Wam smaczka :)
Karnawał to czas na PĄCZKI... Dotychczas nie wychodziły mi najlepsze. Można było nimi zęby połamać ;)


Moje pierwsze przepyszne pączki, przy których produkcji dzielnie pomagałam. Efekt ostateczny... jak wyżej.

Jeszcze jeden wyrób własny.
Ciasto z masą ananasową i wiórkami kokosowymi

Nie jestem wirtuozem od dekoracji ciast i może nie wygląda ono wyjątkowo apetycznie. Ale chciałabym się z Wami podzielić przepisem na ciasto, które robię na każdą wyjątkową okazję. Zawsze się udaje i zawsze jest deserowym hitem.
Polecam z całego serducha :)

A oto jak się go przygotowuje.

Potrzebne będą:
1 puszka ananasów
1 budyń śmietankowy
1 szklanka mleka
1 łyżka mąki
4 jajka
1 masło
3/4 szklanki cukru pudru
2 paczki wiórków kokosowych
1 łyżka octu

Upiec biszkopt. Ja zwykle piekę go w prodiżu.
Odsączyć ananasy i pokroić je w drobne kawałeczki. W szklance mleka zagotować budyń śmietankowy, dodać łyżkę mąki. Po wystudzeniu rozetrzeć budyń z jednym masłem, dodać 4 żółtka i cukier puder. Po wymieszaniu dodać pokrojone odciśnięte ananasy.
Przekroić biszkopt wydłuż na dwie części. Nasączyć dolną połówkę połową soku z ananasów. Nałożyć część masy na dolną połówkę biszkoptu i  przyłożyć drugą połową biszkoptu. Znowu nasączyć biszkopt resztą soku z ananasów i nałożyć kolejną część masy, pozostawiając część na wysmarowanie boków biszkoptu.
Ubić białka na pianę, dodać szklankę cukru pudru na koniec ubijania. Wsypać wiórki kokosowe i delikatnie wymieszać. Na koniec dodać łyżkę octu.  Zapiec około 15-20 minut. Gdy wystygnie delikatnie przenieść warstwę na przygotowany wcześniej biszkopt z masą.

There you go...

Wspaniałe ciasto dla wielbicieli ciast z masą, nie liczący dodatkowych kalorii.

Życzę smacznego :D







piątek, 6 stycznia 2012

Sielskie Aranżacje


Kiedy w ogrodzie nie ma zbyt wiele pracy, dzień jest krótki i ogólnie jest trochę ponuro to sporo czasu spędzam w domu. Ale nie narzekam bo mogę dać upust swojej małej domowej twórczości. Mam tu na myśli robótki ręczne oraz aranżację przedmiotów w domu by tworzyły harmonijną całość i pasowały do charakteru domu jak i nas samych.

Jest wiele przedmiotów które mogłabym kupić... ale zamiast tego staram się wykorzystać to co mam dostępne w domu i zagrodzie. Większość rzeczy które najbardziej lubię kupiłam z wyprzedaży, odrestaurowałam zniszczone po przodkach, lub zwyczajnie kupiłam używane za małe pieniążki.





Solidna sosnowa komódka, która stała w starym spichrzu, przechowywano w niej rupiecie. Odnowiona ślicznie wygląda w dużym pokoju.





W tej kance co kilka dni przynoszę świerzutkie mleko od sąsiadki. W starym gąsiorze dawno temu babcia robiła wiśniówkę.

Obrazek zrobiłam z wyhaftowanego monogramu, który był częścią starej mocno znoszonej poszewki.


Kolejny obrazek... oprawiona kartka świąteczna.


I kolejne obrazki. Ramki przemalowałam i postarzyłam przecierkami, śliczne kartki wykończone jutą nakleiłam na zielone tło, pasują do zielonych zasłon.



Pudełka oblepiłam serwetkami, metodą decoupage, pasują do bordowego wystroju w pokoju.





Świetlną dekorację na ścianę zrobiłam na wiklinowej konstrukcji, przymocowałam światełka i udekorowałam taśmą z juty i szyszkami. Wygląda nastrojowo i sielsko.


Na widok takiej drewnianej budowli, każdemu śmieje się buźka... :)

Dziękuję za odwiedziny


wtorek, 27 grudnia 2011

Zimowe Klimaty

Zdjęcia pochodzą z okresu tuż przed Świętami, kiedy to do nas zawitała Pani Zima i zostawiła trochę białego puchu. Niestety, albo stety... na Święta atmosfera tak się rozgrzała.... że śnieg się stopił ;(

Czy ktoś podsłuchał sikorek jak rozmawiały o powrocie prawdziwej zimy?






A po dłuuugim spacerze nic tak nie rozgrzewa jak herbata z prawdziwego samowara.
Polecam gorąco :)

niedziela, 25 grudnia 2011

Świątecznie :)


Z okacji Świąt Bożego Narodzenia chciałabym życzyć wszystkim czegoś niebanalnego, a za razem tradycyjnego, życzeń których mało kto wypowiada a wszyscy chcieliby usłyszeć... życzeń które nam wszystkim brzmią w sercach i duszch i które widzimy na twarzach innych ludzi, jeśli dobrze się im przyjrzymy.



Obrazeczek wykonałam ze świątecznej kartki , nakleiłam na bambusową tackę, której i tak nie używałam, do tego pasowała kokardka i czerwony szlaczek z innej świątecznej kartki.


Ależ się pokłułam robiąc ten wieniec... 


Zdjęcie przeszło kocią cenzurę ;)


Ze spaceru powstał świąteczny nastrojowy fotomontaż.

Dziękuję za odwiedziny :)