piątek, 6 stycznia 2017

Tam gdzie najcieplej..


Koty towarzyszą nam wszędzie. Kontakt z nimi uspokaja i poprawia nam humor. Odwzajemniają nasze pieszczoty, dając tego wyrazy donośnym pomrukiwaniem i tuleniem. Od czasu do czasu zaszczycą nas rozmową, gdy na każde nasze zdanie odpowiadając słodkim miau. Żyjemy w symbiozie, skutecznie grzejąc się nawzajem.

Gdzieś słyszałam, że fakt iż człowiek wyjątkowo upodobał sobie koty, nie jest przypadkiem, ale wytłumaczalnym fenomenem. Otóż ludzie mają silnie rozwinięty instynkt opiekuńczy. Jest on mocno związany z anatomicznymi cechami małego dziecka. Są to: duża, okrągła głowa, duże oczy, mała buzia, mały nosek i małe uszka. Im więcej cech budowy ciała typowych dla dziecka ma zwierzę, tym bardziej nam się ono podoba :) Super wytłumaczone. Prawda?


 
 
 
 

 

Pozdrowienia z kociego sielskiego domku :)

niedziela, 1 stycznia 2017

Zimowa zmiana w korytarzu

Korytarz nareszcie doczekał się zmiany. Przez wiele lat królowała drewniana sosnowa boazeria. Niestety lakierowane drewno nie jest w moim stylu i kojarzy się tylko z mało przeze mnie lubianymi latami 80 tymi. Drewniana boazeria jest śliczna, ale tylko pomalowana akrylami. Zatem ponury i ciemny korytarz zmieniałam na pogodne i jasne pomieszczenie witające gości.





 Z takiego wyglądu pomieszczenia nie byłam zadowolona. To była kwestia czasu, zanim zabrałam się do transformacji.
Stoliczek przemalowałam na biało z ciemnym blatem.
Stare metalowe lustro obklejone boazerią przemalowałam w stylu folk.


 Drewniane wieszak przeżył całkowitą metamorfozę. 


Z drewnianej malowanej Live, love, lough dekoracji jestem bardzo zadowolona i świetnie pasuje do mojego nowego korytarza.




Wycięłam łosia i ustawiłam w bambusowej tacy i powiesiłam na ścianie. Tworzy sezonową, którą zamierzam zmieniać w zależności od potrzeby.
Srebrny wianuszek z szyszek jeszcze tydzień powisi na drzwiach od środka.

Letnie  kapelusze to świetna całoroczna dekoracja. 










Wianuszek wykonałam z pędów winobluszczu, przykleiłam drewnianą tabliczkę i kilka bombek.






 Proste, pełne drzwi odmalowałam i zawiesiłam drewniane, ręcznie malowane tabliczki.



 W obecnej postaci jestem całkiem zadowolona z wyglądu korytarza. To jest jedynie fragment jaki zdążyłam przerobić. Czekają na  mnie jeszcze kolejne części drewnianych pomieszczeń.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie zawsze aktualną maksymą z mojej tabliczki. 
Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.
















poniedziałek, 7 listopada 2016

Jesiennie ale kolorowo

I kolejna jesień w naszym życiu i obejściu.
Czas tak szybko płynie, ale mimo to tak wiele można wymyśleć, zrobić, poprawić i co więcej cieszyć się z osiągnieć swojej pracy.
Jest ciężko, ręce po operacjach nadal się goją i ciągle bolą, ale mam nadzieję że będzie lepiej i jeszcze wiele pięknych jesieni przed nami :)

Cud lawenda w połączeniu z żółtym żywopłotem z lawendy to udane połączenie.
 Języczka na stawem zostawia na zimę śliczne główki nasienne.
 Kalina cieszy oczy jaskrawymi koralikami.
 
 
 Winogrona nie do zdarcia. Małe, ale jakie słodziutkie.
 
Jak zbraknie kolorków w ogrodzie, pozostają kwiatowe dekoracje w domu.
 
 

 
A pracy podczas zimy nie zabraknie. Tyle mam pomysłów na dekorowanie wnętrz i przedmiotów, że małe szanse że wyrobię się przed wiosną.


 
 
 Pozdrawiam serdecznie i zapraszam w ponownie w moje skromne progi :)

poniedziałek, 10 października 2016

Sielska Zagroda w Jesiennym Obiektywie

No i doczekaliśmy się kolejnej jesieni w naszym życiu. Dziękuję opatrzności za to że mogę usiąść na ławeczce i na chwilę cieszyć się tym co dokonałam do tej pory, posadzić kota na kolanach i wykonać kilka ładnych ujęć mojemu obejściu :)
Mam jeszcze mnóstwo pracy przed zimą i jeśli uda mi się zrealizować chociaż część będę szczęśliwa.
 
 
 
 
Uwielbiam astry. A Wy? 
 Hortensja Vanille Fraise przebarwiła się bajecznie, obok niski klon polny, strasznie podrapany przez kocie pazurki.
 
 Mimo przymrozków werbena jeszcze się trzyma i cieszy oczy kojącym fioletem.
 Część ogrodu, która ma uleć transformacji na ogródek ziołowy. Trochę mi szkoda... bo jest tu tak kolorowo.

 
 
Widok z góry od strony drogi z balkonu.
 
Widok na warzywnik osłonięty kosmosem. Czy urósł komuś niższy onętek? U mnie zawsze jak las.
 
Zbiory warzyw. Coś takiego wykopałam z grządki.
 
 Burak wielkości głowy człowieka.
Ulubione dynie w jesiennej dekoracji.
 
 
Z jesiennego spaceru po okolicy w piękne niedzielne południe.
 
 
Pozdrowionka