środa, 22 czerwca 2011

Moja wizja na przyszłość – Czyli Home Sweet Home


Własnoręcznie zmontowany fotomontaż :)

Ludzie bardzo często szukają szczęścia w innym krajach. Wyjeżdżamy z różnych względów. Część z nas już nigdy nie wraca do rodzimego kraju. Druga grupa natomiast, wraca po jakimś czasie, będąc wdzieczni za doświadczenia jakie mogliśmy przeżyć, bo to właśnie dzięki nim potrafimy docenić to co zostawliśmy za sobą w Polsce.

Wyjechałam z Polski ponieważ trudne przeżycia osobiste, przeciągający się stres i brak perspektyw, jak to wtedy określałam był nie do zniesienia.

Pomysł na spróbowanie czegoś nowego bardzo kusił i wydawał się dla mnie najlepszym wyjściem.

Cieszyłam się na myśl o spotkaniu nowych ludzi, kultur i nauczeniu się wielu interesujących mnie rzeczy.

Podszlifowałam mój angielski do poziomu o którym zawsze marzyłam, skończyłam studia które rozwinęły moje horyzonty i możliwości, poznałam nowe kultury i ciekawych ludzi. Przyszedł też czas na spotkanie właściwego mężczyzny, z którym jestem bardzo szczęśliwa i który wniósł w moje życie spełnienie i radość.

Wszystko wyglądałoby perfekt... gdyby nie fakt, że nigdy nie potrafiłam się zaaklimatyzować w tym kraju. I nie chodzi tu o pogodę ( wcale nie jest taka najgorsza jak niektórzy myślą), ale o fakt że nigdy nawet przez krótką chwile nie czułam się tutaj jak u siebie.

Nigdy nie widziałam siebie mieszkającej w mieście. Brak prywatnej przestrzeni (chodzi mi tutaj o ogród), ciągły hałas, tłok i tubylcy, których gdy mijamy wieczorem to wolimy ściszyć głos by nie słyszeli że nie jesteśmy tutejsi.

Mimo że uwielbiamy mieszkanko, w którym jesteśmy od dwóch lat i mamy wiele sentymentu do Leeds w zachodnim Yorkshire, to i tak z chęcią powiemy mu... bye bye ...


Postanowiliśmy że czas wracać do Polski. I chociaż większości rodziny i znajomych trudno w to uwierzyć to jednak oboje cieszymy się jak dzieci i nie możemy doczekać się wyjazdu do Polski.

Decyzja zapadła że wracamy na wieś. I nawet piękny Wrocław nie zdołał nas skusić do jego cudnych stylowych kamienic.

Na wsi czekają na nas lasy, łąki, rzeczka i duuuuży ogród, który niestety mocno podupadł od mojego wyjazdu. Czeka nas bardzo dużo pracy i determinacji by utrzymać się z naszego kawałka ziemi i naszych pomysłów. Ale oboje czujemy, że jesteśmy na to gotowi.

I pomimo że brzmi to jak cliche ... nigdy nie jest za późno na zmianę i realizacje naszych marzeń :-)

6 komentarzy:

  1. W taki razie z całego serca życzę powodzenia, ja za nic w świecie nie zamieniłabym polskiej wsi, nawet na najbardziej egzotyczne i ekskluzywne klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekamy na zdjęcia domu, który Was sobie złowił:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjecia przyjdą wkrótce...:) nasz nie ma tyle historii i stylu jak Wasz(wow). Ale zrobimy wszystko by w naszym budynku poczuć sie jak w domu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję decyzji, bowiem nie ma nic piękniejszego niż polska wieś. Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy. Zawsze kibicuję odważnym i sensownym pomysłom.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne wizualizacje przyszłych marzeń. Jesteście na początku drogi, jaką przebyłam 10 lat temu, również zaczęło się od "myślokształtów" :-)
    Trzymam mocno kciuki i pozdrawiam serdecznie :-*

    OdpowiedzUsuń